Poprzedni temat «» Następny temat
MÓJ TEATR OCHOTY
Autor Wiadomość
nigraS

Wiek: 23
Dołączył: 26 Paź 2008
Posty: 27
Skąd: http://forum.stolica24.eu
Wysłany: 2009-01-16, 14:45   MÓJ TEATR OCHOTY

[color=indigo]Lubię atmosferę kolejnych premier warszawskiego Teatru Ochoty. Już na schodach wita gości dyrektor Jan Machulski, jak zwykle promiennie uśmiechnięty i do wszystkich życzliwie nastawiony. Zazwyczaj towarzyszy mu małżonka, pani Halina, która wraz z mężem sprawuje kierownictwo artystyczne. Przy stanowisku bileterek leżą na stoliku programy i książki: "Chłopak z Hollyłódź" Machulskiego-ojca i "Tańczący z VIP-ami" Machulskiego-syna.[/color]

Dyskretne pstryknięcie eleganckiego długopisu świadczy, że szef teatru zaczął nieodłączny rytuał wpisywania dedykacji i rozdawania autografów. Publiczność rozsiada się w rzędach, swojsko konwersując, albo nadstawiając ucha, o czym to gwarzą siedzący obok nich aktorzy i inni, zaprzyjaźnieni z teatrem artyści. Ostatni rzut oka gospodarza na widownię, gaśnie światło i oto Jan Machulski pojawia się na scenie w swojej kolejnej roli".
Zacząłem od cytatu. Tak pisałem 15 lat temu w dzienniku "Rzeczpospolita", w recenzji z premiery "Niebezpiecznych zabaw". Jan Machulski sam tę sztukę napisał, przyłożył doń reżyserską rękę i zagrał w niej jedną z głównych ról. Łza w oku się kręci, kiedy pomyślimy, że tego wspaniałego aktora, reżysera i pedagoga od 20 listopada 2008 r. nie ma już wśród nas.
Przypomnijmy, że Teatr Ochoty w 1970 r. założyli Machulscy. Powstało przy nim ognisko teatralne, skąd wyszła niezła stawka profesjonalnych aktorów. Placówka promieniowała więc nie tylko w obrębie dzielnicy.
Na jubileusz 25-lecia Jan Machulski przygotował "Powrót Przełęckiego" Jerzego Zawieyskiego. Nadzwyczaj zręcznie, bo sztuką rozpoczynającą działalność sceny była "Uciekła mi przepióreczka" Żeromskiego (premiera 22 października 1970 r.) z Haliną Machulską jako Smugoniową i Machulskim jako Przełęckim. W jubileuszowym przedstawieniu dawno nie oglądana na scenie Halina Machulska dała wzruszający portret pogodzonej z losem (utratą miłości swego życia) nauczycielki Smugoniowej. Przełęcki Machulskiego zaświadczał swoją postawą, że nie żałuje podjętej niegdyś decyzji - rezygnacji z możliwości rozwoju kariery w nowo utworzonej placówce naukowej na zamku w Porębianach, skoro jego pobyt stałby się przyczyną rozbicia rodziny Smugoniów.

Na pytanie: "Czy nie utracił pan więcej, ocalając mniej?", Przełęcki odpowiada, że na tym właśnie polega konflikt tragiczny - zawsze ocalając mniej, traci się więcej. Ale bez tego "mniej", "więcej" doprawdy nic nie znaczy.
Teatr Ochoty w swojej historii wielokrotnie wybierał owo "mniej". Nie zawsze podobało się to władzom, z pewnością też nie przysparzało mu szerokiej popularności, nie mówiąc już o kasie. Ale jednego można zawsze być pewnym - widowiska w budynku przy Reja niosły problemy, które nie pozostawiały widzów obojętnymi. "Bo takie są nasze obyczaje" - mogliby sparafrazować słynne powiedzenie Przełęckiego członkowie zespołu. Ten dyskursywny charakter sceny niósł wartości, którym warto było kibicować. Jest to bowiem scena, na której o wiele łatwiej spotkać rzetelne teatralne rzemiosło niż estetyczno-formalne olśnienia, jakże często, niestety, pokrywające myślową pustkę.
W 1997 r. Teatr Ochoty przejął Tomasz Mędrzak, który ze zmiennym szczęściem prowadzi go do dziś.

[b]Janusz R. Kowalczyk[/b]
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Polecamy

Kontakt redakcja

Zobacz również


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - recenzje mang